Social Media – FOMO czy JOMO?

Social Media – FOMO czy JOMO?

Social Media potrafią od siebie uzależnić. Zarówno użytkowników scrollujących treści przez kilka godzin dziennie, jak i marki, które czują się w obowiązku, by informować o swoich działaniach followersów przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Jednakże… coraz więcej użytkowników decyduje się na ograniczenia związane ze swoją obecnością w social media, dlaczego? Sprawdźmy.

  • Skivak
  • 29.05.2019
  • 5 minut

FOMO

Fear of Missing Out, jak brzmi jego pełna nazwa zostało zidentyfikowane pierwszy raz w latach 90-tych XX wieku, a jego skala zaczęła rosnąć wprost proporcjonalnie do wzrostu popularności mediów społecznościowych. W Polsce zjawisko FOMO zostało przebadane w zeszłym roku przez Wydział Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii UW, Wydział Psychologii UW, a także panel badawczy Ariadna, przy pełnym wsparciu Google Polska, raport można znaleźć tutaj.

Okazuje się, iż w 2018 roku problem wysokiej skali zjawiska FOMO wśród polskich internautów wyniósł aż 16%, co daje nam liczbę ok. 4 mln internautów, którzy odczuwają silny strach przed wylogowaniem się. W raporcie możemy odnaleźć takie dane jak najwyższy stopień FOMO, który osiąga grupa wiekowa 15-24, pochodząca z dużych i wielkich miast, korzystająca intensywnie z mediów społecznościowych.

Jak wygląda FOMO w praktyce?

W przypadku wysokiego wskaźnika FOMO możemy mówić o różnych typach zachowania użytkowników, których działania bezpośrednio dotyczą kanałów w Social Media. Jeśli więc zaraz po przebudzeniu chwytasz za telefon i sprawdzasz Insta Stories, scrollujesz Facebooka, lub tweetujesz o tym, co Ci się śniło, możesz liczyć się z tym, że należysz do grona 4 mln polskich internautów.

Pięć typów zachowania wysokiego wskaźnika FOMO

  1. Jeśli należysz do grupy, która bardzo boi się efektu wylogowania się z sieci, sprawdź poniższe typy zachowania, jeśli je przejawiasz, czas wprowadzić odrobinę JOMO do Twojego życia, ale o tym zjawisku opowiemy za chwilę:
    Przeglądanie mediów społecznościowych w każdej możliwej chwili – po przebudzeniu, w trakcie jazdy transportem publicznym, przy prowadzeniu samochodu, etc.
  2. Śledzenie i bywanie na większości wydarzeń, o których dowiedziałeś się z Social Media wraz z publikacją relacji, transmisji na żywo, lub postów/tweetów.
  3. Pielęgnowanie swoich profili w social media niczym egzotycznych kwiatów – dbasz o swoich followersów, informujesz ich na bieżąco, co dzieje się w Twoim życiu, masz odrębną strategię prowadzenia swoich kanałów, którą praktykujesz wraz z odpowiednim key visualem.
  4. Wyjście do restauracji, czy do pubu, nie skończy się bez całej fotorelacji, którą oczywiście udostępnisz w swoich Social Media. A jeśli gotujesz tylko po to, aby zrobić ładne foto i wrzucić do mediów społecznościowych, to wiedz, że FOMO jest Ci bliskie.
  5. Multiscreening – bardzo popularne zjawisko. Przyznaj się, ile razy włączyłeś Netflixa tylko po to, by przeglądać Facebooka na telefonie lub laptopie?

Oczywiście istnieje całe mnóstwo form zachowania wśród ludzi, którzy korzystają z Social Media i przejawiają w większym lub mniejszym stopniu zjawisko FOMO, wyżej opisaliśmy zaledwie kilka z nich. Chcemy pokazać Ci również drugą stronę medalu – czyli zjawisko JOMO.

JOMO

To zjawisko, które stanowi totalne przeciwieństwo FOMO, a więc zamiast strachu przed wylogowaniem się, użytkownik odczuwa… radość. JOMO, czyli Joy of Missing Out, to trend, który został mocno wylansowany przez ruch slow life. Brak aktywności w kanałach Social Media, brak potrzeby nieustannej gonitwy za tym, by być na bieżąco, nie dbanie o relacjonowanie każdego wydarzenia, wyjścia, czy wyjazdu na swoich profilach w mediach społecznościowych, a nawet… całkowity brak kont na Facebooku, Instagramie, czy Tweeterze, to właśnie JOMO.

Okulary, magazyn, kawa na łóżku

Większość z Was pewnie chwyta się za głowę, zastanawiając się nad tym, co właśnie przeczytaliście. Owszem, istnieją ludzie, którzy w duchu slow life postanowili porzucić aktywność w mediach społecznościowych i kierować się tym, co w życiu najpiękniejsze, a więc stawianie na jego jakość, a nie aktywność w portalach społecznościowych.

JOMO w praktyce

Wyobraź sobie, że jedziesz na wakacje w miejsce, w którym nie ma zasięgu, ani Internetu. Nie musisz relacjonować nikomu tego, co dziś będziesz robił, ani też nie masz wiadomości od swoich followersów, co dzieje się u nich. To zdanie w XXI wieku brzmi, jak pytanie „co zabrałbyś ze sobą na bezludną wyspę”, a jak wiemy większość osób z wysokim stopniem FOMO bez telefonu i Google’a miałaby problem, żeby przeżyć. Jednakże, zachęcamy Cię do tego, abyś wypróbował przez chwilę JOMO, a wtedy z pewnością łatwiej będzie Ci wprowadzić równowagę do swojej aktywności w Social Media.

PS Zapytaliśmy naszych Social Media Managerów, czy są bardziej JOMO czy FOMO, odpowiedź była interesująca: w pracy są FOMO, w domu… zdecydowanie JOMO 😉

Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł i chcesz podzielić się swoją opinią, napisz do autora:
a.kietrys@skivak.pl